Kuchnia Wrocławia - Torcik królowej Luizy
Archeolodzy w kuchni
Historia
Lokale, których już nie ma
Zespół Szkół Gastronomicznych
Potrawy Regionalne
Poniedziałek, 19 Lipiec, 2010

Torcik królowej Luizy

Królowa Luiza (1776 - 1810), żona władcy Prus Fryderyka Wilhelma III, przybyła po raz pierwszy na Śląsk w 1798 roku. Jak zapisała w kronice jej wielka ochmistrzyni dworu hrabina Sophie Marie Voß, Ślązacy wywarli na królowej olbrzymie wrażenie swą niebywałą gościnnością, zaś Karkonosze oczarowały ją pięknem tajemnicy gór. Dwa lata później równie gościnnie przyjęli Luizę wrocławianie - setki młodych kobiet stało z kwiatami już przed Bramą Świdnicką, oddając królewskiej parze należne hołdy.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
W kolejnych latach młoda królowa przybywała chętnie na Śląsk i do Wrocławia, gdzie spotykała się zawsze z życzliwym i gościnnym przyjęciem. Sympatię i ofiarność poddanych odwzajemniała należnym uznaniem, a że uwielbiała słodkie łakocie „awansowała” więc wrocławskiego cukiernika Periniego na dostawcę dworu. Do jego obowiązków należało zaopatrywanie dworu królowej w ciasta, torty i inne słodkości, gdy bawiła ona we Wrocławiu.
Podczas wizyty w 1804 roku Luiza zapragnęła przygotować bardziej wystawne przyjęcie, na którym chciała podjąć gości słodką niespodzianką. Wezwała więc Periniego i - jak głosi anegdota - oznajmiła mu, iż dostarczane przez niego torty są zbyt duże i nadto mdłe. Wdzięczny za uwagi, Perini spytał jej wysokości „czego konkretnie oczekuje”. Luiza odparła, iż chciałaby na najbliższym przyjęciu poczęstować gości małymi torcikami - każdy miał być taki sam, jego szczyt miał przypominać górę Śnieżkę zimą, a wieńczyć go miała korona. Perini, który był w tym czasie niedoścignionym mistrzem tortów orzechowych we Wrocławiu, wymyślił
i „opatentował” takie małe torciki. Przekładane były kremem orzechowym, z kleksem bitej śmietany przypominającej śnieg na wierzchu, zaś „szczyt” owej góry wieńczyła lukrowa korona.
Niech nie dziwi miłość królowej Luizy do Karkonoszy… Podczas pierwszej wizyty w górach, w sierpniu 1800 roku, gdy wspięła się na ruiny zamku Chojnik i spojrzała w kierunku Śnieżki, rzec miała: „Cóż za niebiańska okolica, żeby tylko Berlin leżał tu w dole!” Już następnego dnia wraz z liczną świtą podziwiała panoramę Karkonoszy ze szczytu Śnieżki. Hrabina Voß zanotowała w kronice słowa zachwytu królowej: „To najpiękniejsza chwila w moim życiu, czuję się, jakbym była wzniesiona nad ziemię bliżej Boga!”
Torcik królowej Luizy stał się w XIX wieku flagowym specjałem cukierni Periniego, podawano go tradycyjnie do kawy, a zestaw ów nazwano Königin-Luise-Gedeck.
 
Podczas drugiej edycji festiwalu kulinarnego "Europa na widelcu" rozstrzygnięto konkurs na torcik królowej Luizy. Źródła nie zachowały receptury, a jedynie to, że były przekładane orzechowym kremem i przypominały Śnieżką. Startujący w konkursie cukiernicy przedstawili bardzo smaczne i rozmaicie zaaranżowane torciki. Wygrała propozycja Hotelu Park Plaza, a nam pozostaje mieć nadzieję, iż torcik wpisze się na stałe w kartę specjałów dzisiejszego Wrocławia.
 
Grzegorz Sobel
 
Wróć ...
Kuchnia Wrocławia - Torcik królowej Luizy
.
Dolfil