Kuchnia Wrocławia - Wrocławskie kiełbasy
Archeolodzy w kuchni
Historia
Lokale, których już nie ma
Zespół Szkół Gastronomicznych
Potrawy Regionalne
Środa, 21 Lipiec, 2010

Wrocławskie kiełbasy

Kiełbasami zajadano się we Wrocławiu już od średniowiecza, a większość ówczesnych wyrobów była suszona lub wędzona, co ułatwiało dłuższe przechowywanie.
Najbardziej znane wrocławskie kiełbaski – knackwursty – znane były już w pierwszej połowie XVIII wieku, wspominał o nich  Johannes Senftleben, ale nie jest wykluczone, że wyrabiano je znacznie wcześniej. Zresztą knackwurst to tyle, co kiełbasa sucha, musiało jej być w mieście wiele gatunków.
Od połowy XIX wieku sławny knackwurst to cienka sucha kiełbaska przypominająca polskiego kabanosa. Specyfika wyrobu tej kiełbasy we Wrocławiu polegała na lekkim podsmażeniu mięsa przed zmieleniem, co czyniono dla nadania charakterystycznego smaku.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Wrocławskie knackwursty sprzedawano wprost z gorącego kotła w budach kiełbasianych na Rynku. Najsławniejsza z nich działała przed Piwnicą Świdnicką – jedną z najstarszych piwnic piwnych w Europie – jeszcze w początkach XX wieku.
W latach 20. i 30. XX wieku po mieście krążyli sprzedawcy z zawieszonym przed sobą blaszanym kotłem podgrzewanym spirytusem, oferujący gorące kiełbaski. Nazywano ich Wurst-Maxe. Można ich było spotkać i w dzień, i nocą na Rynku, dworcach kolejowych, a nawet przed stadionem. A jakie to były kiełbaski! Karta dań godna podziwu, wziąwszy pod uwagę, że wszystko z jednego ruchomego kotła.
U Wurst-Maxa można było nabyć wrocławskie knackwursty wielkości serdelka, kiełbaski śląskie podawane po dwie, a także kiełbaski polskie i wiedeńskie. Do tego musztardę na winie z dodatkiem chrzanu oraz chrupiące bułeczki. Zachęcając do kupna dość tłustych polskich kiełbasek, Wurst-Maxe wołali:
„Kiełbasa, kiełbasa – dla głodnych pierwsza klasa!”
Nieodłącznym dodatkiem do wrocławskiego knackwursta był precel kminkowy, a duet ten, który wywodzi się zresztą z Piwnicy Świdnickiej, był kiedyś znanym w całych Niemczech wrocławskim specjałem.
W lokalach gastronomicznych kiełbasa obecna była pod niemal każdą postacią – gotowana, duszona, pieczona, z sosem, chrzanem, musztardą, kiszoną kapustą lub kiszonymi ogórkami, podawana z ziemniakami gotowanymi, pieczonymi albo z pieczywem. Już w połowie XIX wieku zdarzały się numery prasy codziennej, w której na kiełbasę w porze śniadaniowej, na obiad lub kolację zapraszało ponad 40 ledwie mieszczących się na szpaltach anonsów lokali z różnych części miasta. A i tak można przypuszczać, że anonsowali się nie wszyscy, którzy by chcieli, skoro następnego dnia reklamy jednych lokali znikały, a zastępowały je inne, zapraszające równie serdecznie.
W kiełbasianej ofercie bardzo popularne były tzw. Wurstabebdbrot, czyli kolacje z kiełbasą w roli głównej. Sezon na kiełbasy rozpoczynał się we Wrocławiu na przełomie września i października i trwał do końca karnawału.
W stałej ofercie większości lokali gastronomicznych XIX-wiecznego Wrocławia znajdowała się kiełbasa pieczona – zwana pospolicie Dumny Henryk (nazwa przybyła do Wrocławia z Berlina), a także kiełbasa w sosie polskim, wątrobianki, frankfuterki (cienkie długie), kiełbaski wiedeńskie i nie mniej lubiane kiełbaski jaworskie (grube i nie dłuższe niż 15 cm).
[fragmenty książek: Barbara Jakimowicz-Klein, Grzegorz Sobel „Kuchnia Wrocławia”, wyd. DarbudGrzegorz Sobel „Przy wrocławskim stole”, Wydawnictwo Dolnośląskie]
 
Wróć ...
Kuchnia Wrocławia - Wrocławskie kiełbasy
.
Dolfil