Kuchnia Wrocławia - Pożegnanie karnawału
Archeolodzy w kuchni
Historia
Lokale, których już nie ma
Zespół Szkół Gastronomicznych
Potrawy Regionalne
Czwartek, 03 Marzec, 2011

Pożegnanie karnawału

Zapusty, inaczej ostatki, to końcowe dni karnawału. Liczy się je od Tłustego Czwartku do wtorku przed Popielcem. Niezależnie, jak i gdzie żegnamy karnawał, w Tłusty Czwartek bez skrupułów zajadamy pączki…
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Wywodzą się z dawnych czasów. Kiedyś ich rolę pełniły bułeczki z chlebowego ciasta nadziewane słoniną. Kobiety przynosiły je do karczmy i wszystkich nimi częstowały. Gromadne jedzenie chlebówek zapewniało pomyślność. Słodkie wypieki pojawiły się dopiero w XVI wieku. Najsłynniejsze pączki – te z wiedeńskim rodowodem – stworzyła najprawdopodobniej małżonka piekarza Krapfa podczas oblężenia miasta przez Turków.
Do Polski przepis na te wymyślne łakocie przywędrował dopiero w XIX wieku. Niekiedy nadziewano je orzechami lub migdałami. Wierzono, że kto trafi w pączku na bakalie, tego szczęście w życiu nie opuści.
Dawniej „tłuste” jedzenie było zaledwie jednym z elementów owych szalonych dni, zwanych niekiedy otwarcie „kusymi dniami” lub „kusakami” (Kusy to, jak wiadomo diabeł), bo też był to ostatni, najbardziej hulaszczy okres karnawału, kiedy bezkarnie uchodziło to, co zwykle budziło zgorszenie.
Ostatki były również czasem przebierańców. Do domów zaglądały barwne korowody złożone z bocianów, żurawi, niedźwiedzi czy Cyganów.
Ucztom, rzecz jasna, towarzyszyły tańce. O północy do lokalu wchodziła tajemnicza postać. Była w łachmanach, nie miała butów i wymachiwała śledziem trzymanym za ogon. Symbolizowała Środę Popielcową i definitywny koniec karnawału. A tak by się jeszcze chciało pobawić…
 
Wróć ...
Kuchnia Wrocławia - Pożegnanie karnawału
.
Dolfil