Kuchnia Wrocławia - U Fonsia
Archeolodzy w kuchni
Historia
Lokale, których już nie ma
Zespół Szkół Gastronomicznych
Potrawy Regionalne
Sobota, 12 Grudzień, 2009

U Fonsia

„Fonsio! Ta zdrobniała forma imienia określała całą instytucję. Iść do Fonsia oznaczało perspektywę gwarantowanego świetnego posiłku, w doskonałym zazwyczaj towarzystwie ludzi nauki, palestry, żurnalistyki. Jednym słowem był Fonsio właścicielem znakomitej jadłodajni przy ulicy Szewskiej u zbiegu z ulicą Wita Stwosza, w której starzy i stali bywalcy lubili posiedzieć, pogwarzyć lub choćby posłuchać lwowskiego czy wileńskiego akcentu.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
[…] Bywałem i ja u Fonsia, wprowadzony do lokalu przez redaktorów Wacława Drozdowskiego, Tadeusza Tałasiewicza, Zbigniewa Grotowskiego. Kiedyś, gdy samotnie jadłem obiad, zapytał mnie sam szef:
– A pan skąd, jeśli łaska?
– A z gazety…
– Hm, znaczy też bez pieniędzy?
Zdarzało się, owszem, i bez pieniędzy. Oddawaliśmy później skrupulatnie. Często jeden z nas siedział godzinami „pod zastaw”, a reszta gorączkowo ganiała po znajomych, by wykupić nieszczęśliwca. Fonsio miał serce szerokie i szczodre, ale, jak mówił Grotowski:
– Fonsiowi nie wolno dać zbankrutować!” [Władysław Biełowicz, Stare i nowe anegdoty wrocławskie, Krajowa Agencja Wydawnicza, Wrocław 1985, s. 108.]
Na początku lat pięćdziesiątych stołowali się tu m.in. Jan Kott i Stanisław Dygat, a także duże grono aktorów. Później przychodzili tu przede wszystkim studenci, bo obiady były niedrogie. Specjalnością lokalu była zupa fasolowa i kotlet wiedeński, ale ulubionym – bo tanim – daniem studentów były ziemniaki purée ze szpinakiem i jajkiem sadzonym. Stali bywalcy chętnie zamawiali świetnie przyrządzoną pieczoną golonkę.
„To był strasznie elegancki i uprzejmy człowiek. Płaciło mu się dopiero przy wyjściu, wtedy zgłaszało się też, co się zjadło. Studenci mieli tam chody, bo mogli jeść na zeszyt. Słynne były też tamtejsze kozy do piwa, czyli solanki z bryndzą.” [GW Wrocław nr 108, 11 V 2005, s.2].
Wszyscy, którzy bywali U Fonsia, są zgodni – było smacznie, skromnie i sympatycznie.
 
Wróć ...
Kuchnia Wrocławia - U Fonsia
.
Dolfil