Kuchnia Wrocławia - Klub Dziennikarza
Archeolodzy w kuchni
Historia
Lokale, których już nie ma
Zespół Szkół Gastronomicznych
Potrawy Regionalne
Poniedziałek, 16 Listopad, 2009

Klub Dziennikarza

Przez ponad trzydzieści lat kultowym miejscem dla setek wrocławian – dziennikarzy, aktorów, prawników, studentów – był mieszczący się przy ul. Świdnickiej Klub Dziennikarza.
Przez Klub przewinęło się wiele barwnych postaci, m.in.: Kazimierz Dejmek, Karol Małcużyński, Kalina Jędrusik, Stanisław Dygat. Klubowe legendy łączyły się tutaj z konkretnymi ludźmi. Długie lata starsi klubowicze pokazywali młodszym stolik, przy którym najbardziej lubił przesiadywać Zbyszek Cybulski, w swoim czasie domownik tego Klubu. 
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Zobacz również
Lokale, których już nie ma (2009-11-16 17:05:02)
Teatralna (2009-11-17 17:14:11)
Tutaj przez trzydzieści lat grał w brydża Sylwester Chęciński. Do legendy przeszedł Melchior Wańkowicz, który z wielkim zaangażowaniem wcielił się rolę… barmana.
Zapamiętano też Rafała Wojaczka. Bywał nie tylko w Klubie Dziennikarza. W jego dorobku znaleźć można odpowiednie fragmenty, dające się dopasować do każdego miejsca na szlaku. O jaki szlak chodzi? Bogusław Kierc, będący świadkiem wielu wydarzeń z życia poety, pisze o tej trasie:
wiodła od Rynku, gdzie był Klub Związków Twórczych, potem zdarzały się za Rynkiem skoki w bok: albo w prawo ulicą Ofiar Oświęcimskich – do kawiarni Dreptaków, albo w lewo – do knajpy Bałtyk, potem – po osi – przez ulicę Świdnicką do placu Kościuszki, z uwzględnieniem po drodze Klubu Dziennikarza, potem – już przy samym placu – była Centralna, dalej Empik, następnie w lewo – w ulicę Kościuszki, gdzie był Pałacyk (ówczesny klub studencki), a naprzeciw – Cyganeria. [Bogusław Kierc, Rafał Wojaczek, Prawdziwe życie bohatera, wydawnictwo WAB, 2007, s. 338].
 
Klub Dziennikarza stanowił kulturalne centrum Wrocławia o niezwykłej żywotności. Świetność tego Klubu miała wpływ na działalność innych podobnych placówek w pobliżu – Klubu Muzyki i Literatury, Pałacyku, salonu BWA, Klubu Związków Twórczych, Piwnicy Świdnickiej, a także Empiku.
A jakie było menu w Klubie Dziennikarza? Przede wszystkim można było napić się kawy, wina albo czegoś mocniejszego. Do trunków serwowano przekąski, zazwyczaj takie same jak w innych lokalach – sałatkę jarzynową, śledzie w śmietanie lub w oliwie, tatara. Warto podkreślić, że w ofercie było siedem rodzajów pierogów.
 
Okazją do zaprezentowania bardziej wyszukanego menu były organizowane w Klubie bale. Niejednokrotnie miały one określony temat. Na przykład na organizowanych z wielką pompą karnawałowych balach myśliwskich serwowano same rarytasy z dziczyzny, m.in. zające w śmietanie, bażanty po królewsku i inne frykasy.
– Dziś, choć nieistniejące, nadal jest to miejsce magiczne. Kiedy wchodzę do sklepu, który się tam dziś znajduje [DH Podwale], wciąż widzę Zbyszka Cybulskiego, Kalinę Jędrusik, Kobielę, Wojaczka, Chęcińskiego i Wolskiego. I dziesiątki znajomych przyjaciół – mówi Jan Akielaszek, wieloletni kierownik Klubu Dziennikarza.
 
Wróć ...
Kuchnia Wrocławia - Klub Dziennikarza
.
Dolfil