Przypomnijmy. Pierwsze warsztaty piwowarskie odbyły się w 2004 roku i w ten sposób rozpoczęły nową tradycję wrocławską – każdego roku w drugi weekend maja odbywają się kolejne etapy tej imprezy. Teoretycznie warsztaty – organizowane przez nieformalną szefową wrocławskich piwowarów, Agnieszkę Wołczaską-Prasolik, czyli „Marusię” – miały być imprezą regionalną, ale od początku zaczęli na nią przyjeżdżać pasjonaci piw domowych z całej Polski.
  
W tegorocznych warsztatach w kuluarach swoje produkty prezentowały sklepy piwowarskie (Browamator, Centrum Piwowarstwa, Piwodziej), rozstrzygano Konkurs Piw Domowych w kategoriach Pils i Witbier i rozegrano konkurs butelkowania na czas.
Przez cały czas trwania warsztatów degustowano piwa domowe. Wiele z nich zdobyło nagrody na piwnych festiwalach, jak np. wielce wyborny w smaku Porter Opalenicki z browaru Anteks.
Na podzamczu na miłośników piwa czekały piwa polskie, czeskie, słowackie, angielskie, belgijskie. Nie były to produkty wielkich koncernów, lecz piwa niszowe z browarów regionalnych, niepasteryzowane ciemne stouty, belgijskie triple.
  
Są to piwa kontynuujące browarnicze tradycje regionów, przygotowane według receptur przekazywanych z pokolenia na pokolenie, z naturalnych składników. Oczywiście są tworzone tradycyjnie, tym samym każdy gatunek piwa warzony jest w osobnych kadziach. Jak przed wiekami. Dlatego są tak wyjątkowe.
Swoje stoiska rozłożyli także producenci dolnośląskich przysmaków. Zgodnie z maksymą: Szklanka piwa a kęs chleba, więcej człeku nie potrzeba, goście wrocławskiego piwnego święta ustawiali się po pajdę chleba ze smalcem serwowaną przez gospodarstwo agroturystyczne Monte Christo z Pomocnego, oczywiście z kuflem piwa w dłoni.
|