Wigilia Charytatywna systematycznie się rozrasta, jeszcze rok temu gości było blisko 100 mniej. Zwiększa się również liczba osób i instytucji zaangażowanych w organizowanie tego spotkania. Są to wolontariusze (jak zwykle głównie z X LO i ze szkoły gastronomicznej), ludzie działający w Kuchni Charytatywnej (którzy na co dzień pomagają potrzebującym) oraz harcerze.
Ci ostatni pomagali zazwyczaj przy organizacji indywidualnie, w tym roku po raz pierwszy wystąpili w formie zinstytucjonalizowanej – pomagali jako przedstawiciele Szczepu Harcerskiego „Ostoja” (ZHR). Za „oprawę muzyczną”, czyli kolędy, odpowiadali muzycy z Centrum Kultury Jana Pawła II. Na szczególne wyróżnienie zasługują członkowie Stowarzyszenia Św. Michała Archanioła. To Polacy pracujący na co dzień w Anglii, którzy postanowili ufundować paczki świąteczne (dla dzieci i dla dorosłych). Brat Rafała stwierdził, że odbierając je miał łzy w oczach – spodziewał się kilku paczek, tymczasem ofiarowano ich 500.
Dla gości ważna była nie tylko wieczerza i paczki. Równie duże znaczenia miała strawa duchowa. Jak mało kto, potrzebują oni dobrego słowa. O tym m.in. mówili franciszkanie, cytując Jana Pawła II „Solidarność - to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu”. Miejmy nadzieję, że zarówno potrzebujący, jak i Brat Rafał oraz Ci, którzy mu pomagają takiej solidarności będą codziennie doświadczać.
|