Są to potomkowie żołnierzy, którzy brali udział w wojnie austriacko-tureckiej, a później osiedlili się na Bałkanach; wnukowie urzędników austriackich i wreszcie chłopów galicyjskich, którzy w ramach akcji kolonizacyjnej na przełomie XIX i XX w. opuścili Polskę. Część z nich, kierując się różnymi motywami, powróciła pod koniec lat czterdziestych XX wieku do kraju i osiedliła się w okolicach Bolesławca, a także Lubania oraz Lwówka Śląskiego.
W tym roku wracamy do korzeni – podkreślała, Ewa Lijewska-Małachowska, dyrektorka BOK-MCC. Jeszcze nigdy nie mieliśmy gości z tak wielu krajów południowosłowiańskich. Wśród gości byli ambasadorowie Bośni i Hercegowiny oraz Chorwacji.
Impreza rozpoczęła się barwnym i rozśpiewanym korowodem festiwalowym, prowadzonym przez orkiestrę dętą. Wokół Rynku i wzdłuż głównej ulicy miasta przeszły zespoły folklorystyczne, Koła Gospodyń Wiejskich oraz stowarzyszenia działające w Bolesławcu i okolicy. Były wśród nich m.in.:
• Zaproszone zespoły z Bośni i Hercegowiny oraz z Chorwacji.
• Stowarzyszenie Reemigrantów z Bośni, ich Potomków oraz Przyjaciół.
• Zespół Folklorystyczny „Wesoła Gromadka” z Gromadki – kultywujący tradycje bałkańskie, kresowe, ukraińskie i z centralnej Polski.
• KGW „Jarzębina” ze Skorzynic – pielęgnujące tradycje poleskie.
• Zespół Pieśni i Tańca „Jutrzenka” – najstarszy, bo działający już 64 lata, zespół kultywujący tradycje bałkańskie.
• Zespół Pieśni i Tańca „Niespodzianka” z Tomaszowa Bolesławieckiego – pielęgnujący tradycje bałkańskie.
• KGW „Niezapominajki” z Osłej – podtrzymujący tradycje bałkańskie.
• Zespół Pieśni i Tańca „Bolesławiec” – mający w repertuarze muzykę polską i bałkańską. Zespół wystąpił w strojach specjalnie zamówionych w Serbii. Zaprezentował publiczności zarówno stroje chorwackie, jak i serbskie.
• Kapela „Nasza Biesiada” z Tomisława.
• KGW Bolesławice
oraz
• „Bałkański Kociołek”, czyli zespoły „kucharzy”, którzy pod czujnym okiem Sławomira Ratajskiego ugotowali w trakcie imprezy fantastyczną paprykowo-mięsną zupę kociołkową.
Największą atrakcją kulinarną był konkurs na najsmaczniejszy Bałkański Kociołek. Zupę gotowało pięć zespołów o ciekawie brzmiących nazwach: Biali Komedianci (członkowie zespołu pantomimy), Białe Nutki (członkowie zespołu Poeticon), Biały Uśmiech (miłośnicy kabaretu), Białe Kierżno (KGW z Kierżna) oraz Biały ZPiT (członkowie Zespołu Pieśni i Tańca z Bolesławca).
Kociołki warzono według różnych receptur. Oto oryginalne przepisy:
Zupa paprykowa
Pokroić cebulę, podsmażyć na smalcu. Kurczaka drobno pokroić i dołożyć do cebuli. Jak mięsko zbieleje, to zalać wodą. Dodać słodką mieloną paprykę (może być ostra) oraz pokrojone wzdłuż na cztery części warzywa i ziemniaki. Gotować. Doprawić do smaku. Zamiast ziemniaków można dodać kluski łyżką kładzione.
Inna wersja zupy paprykowej
Pokroić tyle cebuli, ile mamy mięsa (wołowe, wieprzowe, kurczak – pokrojone jak na gulasz, do tego 1 golonka). Wszystko podsmażyć na oleju do zmiany koloru. Dolać wody tak, aby nie zakryła mięsa. Dusić do półmiękkości. Dolać wody, przyprawić mieloną słodką i ostrą papryką, solą i pieprzem. Dołożyć ziemniaki pokrojone wzdłuż na 4 części. Gotować do miękkości.
…i bardzo stara zupka
Ziemniaki pokroić w kostkę. Do gotujących się ziemniaków dodać kluski szarpane (zrobić ciasto jak na makaron, rozwałkować, pokroić na 4 części, każdą kolejno „szarpać” do zupy). Boczek wędzony (może być tylko cebula) podsmażyć na oleju. Przyprawić słodką mieloną papryką. Dołożyć do zupy. Przyprawić do smaku przyprawą warzywną, solą lub pieprzem.
Oprócz pięciu rywalizujących kociołków ugotowano też wielki kocioł zupy paprykowo-mięsnej. Wszystkie kociołki kusiły aromatem, tak że nikogo nie trzeba było namawiać do degustacji. Smakowały wybornie!!!
Jak na bałkańską kuchnię przystało, nie mogło zabraknąć pity. Nie były to jednak znane z budek z fast foodami okrągłe pszenne placki z kieszonką nafaszerowaną warzywami z pikantnym sosem. Prawdziwą bałkańską pitę piecze się na blasze. Są to cienko rozwałkowane placki ciasta makaronowego lub francuskiego przekładane różnymi farszami.
Panie z KGW Bolesławice przygotowały pitę na słodko – z serem i cukinią oraz z serem i pitę na słono – z cukinią. Z kolei panie z KGW Zebrzydowa upiekły pitę z serem i jabłkami, a członkinie KGW Niezapominajki przygotowały pitę z jabłkami, z rabarbarem oraz z serem i… banią (czyli dynią).
Na łasuchów czekały także smakowite ciasta upieczone przez panie z KGW Kierżno.
W ogródku Jazzva Restoran na rożnie piekło się – zgodnie z chorwacką recepturą – jagnię i prosiak. Amatorzy bałkańskiej pieczenicy mogli się poczuć w pełni ukontentowani.
Warto wiedzieć, że do specjałów o bałkańskim rodowodzie, które przygotowują mieszkańcy powiatu bolesławieckiego należą także inne specjały, m.in.: papryka – kiszona, wekowana w occie, duszona na patelni w całości ze śmietaną albo smażona z boczkiem i cebulą; drożdżowe zawijańce z kaszą jaglaną; owocowe zupy na ciepło – jabłczanka, śliwczonka i gruszczanka, zabielone śmietaną, z podanymi osobno na talerzyku ziemniakami z duszoną cebulą. Kiedyś popularna była kulasza, czyli potrawa z ugotowanych ziemniaków, do których jeszcze w gorącej wodzie dosypywano mąkę i mieszano, trzymając na ogniu, a na koniec dodawano skwarki oraz polenta z kaszy kukurydzianej, okraszona boczkiem. Dziś częściej przygotowuje się bardziej wymyślne potrawy, jak paprykarz bośniacki z naklami, princze, palaczinki i rumaszice.
Przez cały dzień na scenie występowały zespoły gminne oraz goszczące w Bolesławcu zespoły z Bośni i Hercegowiny, Chorwacji oraz Serbii. Uświetnieniem imprezy był wieczorny występ Boban i Marko Markowić Orkestar. |